|
Blog > Komentarze do wpisu
Niedźwiedzia przysługaTo pierwsze określenie, które przyszło mi do głowy, kiedy pierwszy raz usłyszałam o pomyśle PSLu, by kobiety posiadające dzieci odchodziły na emeryturę 3 lata wcześniej za każde posiadane dziecko. Czyli matka jedynaka – w wieku 64 lat, matka trójki dzieci w wieku 58 lat. Już pomijam to, dlaczego matka, a nie ojciec. Przecież jeśli wcześniejsza emerytura ma być nagrodą za wysiłek posiadania i wychowywania dzieci, to ten wysiłek zwykle ponosi dwoje rodziców, a nie jedno. To prawda, że tylko kobiety chodzą w ciąży, rodzą i karmią piersią – ale przecież dziecko wymaga opieki i nakładów ekonomicznych przez minimum 18 lat, a nie kilka miesięcy. Więc jeśli dawać wcześniejsze uprawnienia emerytalne związane z posiadaniem dzieci - to po równo – kobietom i mężczyznom. Ważniejszy argument ma charakter ekonomiczny i dotyczy wysokości wcześniejszych emerytur. Przecież odejście na emeryturę 9 lat wcześniej to kilkadziesiąt procent niższe świadczenie! I nie ma co wmawiać ludziom, że przecież jeśli kobiety będą chciały, będą pracować dłużej. Wiele kobiet, którym przysługiwała wcześniejsza emerytura, na własnej skórze doświadczyło presji, w wyniku której na wcześniejszą emeryturę odchodziły, chociaż wcale nie chciały i chociaż to fatalnie znaczyło dla wysokości ich świadczeń. Niezależność ekonomiczna – oto czego kobiety potrzebują do godnego życia. Tymczasem wczesne emerytury to emerytury głodowe. Dopóki człowiek jest młody, sprawny i otoczony rodziną, nie ma to większego znaczenia. Ale co na starość? W dobie globalizacji i powszechnej mobilności dzieci mogą być daleko. Państwowy system opieki nie udźwignie wszystkich potrzeb. Wysoka emerytura to lepsza polisa na starość i lepsza nagroda za trud posiadania dzieci, niż krótszy okres pracy. Jestem przeciwniczką traktowania wcześniejszych – i z konieczności niskich – emerytur jako rekompensaty za trudną i nisko płatną pracę. Czy nie lepiej dłużej pracować, ale więcej zarabiać i mieć potem (znacząco) wyższą emeryturę? Przecież barierą w posiadaniu dzieci nie jest wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, tylko brak żłobków, przedszkoli i mieszkań na wynajem. Elastyczna i jednocześnie stabilna praca dająca zdolność kredytową - oto co państwo powinno zaoferować młodym, aby zachęcić ich do powiększania rodziny. Plus prawo do urlopu wychowawczego dla rodzica-opiekuna, niezależnie od formy zatrudnienia – czy to nie lepsze rozwiązania? wtorek, 29 listopada 2011, rajew33
|
|
Z mieszanymi uczuciami obejrzałem reportaż w telewizji WTK o fecie z okazji 10-lecia Fundacji Familijny Poznań z udziałem Koleżanki. Wszystkie Twoje wypowiedzi opatrzone były podpisem pełnomocnik rządu ds.....Prezes fundacji "zasłynął" swego czasu (jako wiceprezydent Poznania) stwierdzeniem, że "samotne matki to patologia społeczna" i nie powinny przysługiwać im żadne preferencje w przyjęciu ich dzieci do żłobków i przedszkoli. O Familijnym Poznaniu jest ostatnio głośno w związku z nieudanym przejęciem nowo wybudowanej szkoły w Strzeszynie, jak i podobnymi działaniami w odniesieniu do SP60 w Naramowicach i SP35 na Os. Łokietka. Mając wiernych popleczników w osobach wiceprezydenta Hinca i radnej Frankiewicz (oboje wychwalali fundacje w materale WTK) fundacja próbuje przejąć obie szkoły. Po przekazaniu zespołu szkół na Os. Sobieskiego Pijarom może okazać się, północny Poznań pozostanie bez publicznych szkół podstawowych.
Z poważaniem
Jurek Kozak
Ps.
Przepraszam, że zamieszczam tę wypowiedź w tym miejscu ale nie dotarłem do maila Koleżaniki.